Spacery z psem – nasze małe sukcesy


OK, muszę się Wam do czegoś przyznać. Zupełnie utonęłam w tym tygodniu w morzu zleceń, spraw do ogarnięcia, dedlajnów i innych potworków. A gdy się utonie, trudno jest napisać zwyczajową, weekendową notkę. Jednak mimo miliona obowiązków świetnie mi poszło w ostatnich dniach mądre spacerowanie z Berylem w doborowym towarzystwie. Dziś zostawiam Wam więc krótką notatko-galerię z kilkoma słowami o tym, z kim sobie spacerowaliśmy i jak nam było. 🙂

Dwa tygodnie temu niesamowicie zaskoczył mnie Beryl w kontakcie z Czesią… albo odwrotnie, albo jedno i drugie. 🙂 Temu spacerowi poświęciłam całą poprzednią notkę, więc tylko dla przypomnienia wrzucam Wam zdjęcie baaaardzo grzecznych psów.

spacer z psem 1

Śliczne, spokojne pieseczki po zakończonym spacerze.

Tydzień temu, w sobotę, po dłuższej przerwie spotkaliśmy się z naszą niezastąpioną behawiorystką, Magdą z Talk with Dog, oraz jej cudną ekipą, Django i Quentinem. Magda miała dla nas szalony pomysł na nową psią znajomość, ale jako że nie widziałyśmy się przez jakieś pół roku, chciała sprawdzić, co u Beryla. Muszę nieskromnie powiedzieć, że dostaliśmy pochwałkę – cudnie jest wiedzieć, że Beryl robi postęp, który naprawdę WIDAĆ. Efektem spotkania z Magdą był przefajny spacer po polach, dzikie gonitwy (po raz pierwszy również ze statecznym Django, yay!) oraz duuuuużo gadania o tym i owym. 🙂

spacer z psem 2

Od dołu: Django, Beryl i Quentin

W niedzielę przyszedł czas na zapoznanie się z nową koleżanką, Szerpą, którą przewidziała dla nas Magda. Trochę było niepewności, bo zarówno Beryl, jak i Szerpa to dwie bomby, które nie zawsze potrafią ogarnąć swoje emocje i czasem nie wiedzą, co to delikatność. 😉 Spacer przebiegł jednak naprawdę miło. Zaliczyliśmy również ogromny sukces: w pewnym momencie z krzaków nagle wypadły na naszą grupę dwa wielkie psy. Zatrzymały się, nasze psy też zamarły, a wszyscy ludzie w naszej ferajnie zaczęli odstawiać istny odwołaniowy cyrk. Przeżyliśmy kilka sekund grozy, ale nasze wspaniałe, dzielne, kochane psy WRÓCIŁY do nas na wołanie. Nieproszeni goście na szczęście zawrócili do siedzących (?) gdzieś w chaszczach (?!) właścicielek, a my kontynuowaliśmy spacer już bez przygód.

spacer z psem 3

Dzikie szaleństwo!

Zbudowane dobrym początkiem z zeszłego weekendu, wczoraj spotkałyśmy się z właścicielką Szerpy na kolejny spacer, tym razem bez Magdy, żeby spróbować samodzielnie ogarnąć towarzystwo. Powiem krótko: mamy sukces! Emocje pozostawały cały czas na kontrolowanym poziomie, psiaki trochę pobiegały, trochę pospacerowały na linkach, dzielnie radziły sobie z mijanymi psami, a na zakończenie spokojnie wróciły do domów i oddały się błogiemu lenistwu. Cytując naszą Mag: tak rodzi się przyjaźń!

spacer z psem 4

Były zapasy…

spacer z psem 5

…i gonitwy.

Na dobre zakończenie weekendu ponownie umówiłam się z Ewą – tym razem nie zabrała Czesi, a Tadzia, który okazał się mistrzem zen i doskonałym kompanem dla Beryla. Rudy uczył się, że wcale nie trzeba spędzać całego spaceru na dzikim bieganiu, a można wspólnie wąchać kępki trawy (stojąc obok siebie!) i chodzić sobie spokojnie po polu, wcale się nie ganiając. Ten dzisiejszy spacer to dla mnie sukces na zupełnie nowym poziomie: Beryl potrafił uszanować charakter drugiego psa, tak inny od jego własnego, a nawet podpatrzeć nieco dobrych zachowań i trochę je ponaśladować. Tadziu, dziękuję za twój spokój!

spacer z psem 6

W razie wątpliwości: te dwa punkciki to psy.

Fantastycznie psio mijają nam te ostatnie dni. I chociaż jestem bardzo zajęta, bardzo zmęczona i potrzebuję urlopu jak chyba nigdy wcześniej, to takie momenty i takie sukcesy dodają mi sił. Wytrwam! 🙂 A w ramach zapowiedzi: w przyszłym tygodniu obiecuję notkę o tym, czy pies w mieszkaniu zamiast w domu faktycznie musi oznaczać męczarnię. Stay tuned!

A jak Wam mijają ostatnie dni? Czy koniec roku Wam też upływa pod znakiem pracy? A może rozpoczęliście już radosne przygotowania do świąt? 🙂

Łapa!

Beryl i Spółka

Beryl i spółka

Cześć! Mam na imię Monika i mam wyżła węgierskiego, Beryla. :) Jeśli chcecie wiedzieć, jak żyje się z rudą bombą energetyczną, wpadajcie do nas! Gwarantujemy dobrą zabawę. :)

Spójrz również tutaj

  • Super, że Beryl robi postępy 🙂 Super się bawił z kolegami. Super zdjęcia. Oby tak dalej!

    • Ja też się ogromnie cieszę, bo przede wszystkim widzę, że jest szczęśliwszy! Dziękujemy za wsparcie. 🙂

  • Hej 🙂 Jakiej linki używacie i jaką ma ona długość? Planuje kupić dla swojej 3-miesięcznej wyżlicy ale patrząc na to co jest dostępne i stosunkowo niedrogie, mam wrażenie że są b.nietrwałe… Pozdrawiam – Olga&Fibi;)

    • Hej! 🙂 Po pierwsze: trzymiesięczna wyżlica! <3 Życzę wspaniałej przygody – nie będziesz się nudzić. 😀 Jaki wyżeł?

      Co do linki: ta żółta na zdjęciach to Heim Bio-Thane o długości 10 metrów. Kupowałam ją na Zooplusie, ale wiem, że na przykład na Amazonie jest więcej kolorów i długości. Cena może trochę odstraszać, ale nie miałam chyba niczego lepszego do treningów. Rewelacyjnie się czyści, jest hiperwytrzymała, wygodnie się trzyma i generalnie nie mam jej nic do zarzucenia. Linki firmy Bio-Thane są w ogóle opatentowane, o ile się orientuję, i ten materiał faktycznie jest nie do podrobienia. 🙂

      Jeśli chciałabyś poszukać alternatywy, to używam również linki z AniOne, pięciometrowej, w kolorze pomarańczowym. Produkty tej marki można dostać tylko w Maxi Zoo, chyba że wygrzebiesz coś z czeluści internetu – mnie się nie udało. Ta jest względem Bio-Thane cięższa, szersza i trochę toporniejsza, ale też wygodna.

      Mam nadzieję, że trochę pomogłam. 🙂

      • Jasne, dzięki serdeczne, zaraz sobie obadam te linki 🙂 Mam węgra – tak też trafiłam na Twojego bloga 😉 Generalnie „dzieje się” i sporo nauki przed nami, linka nam trochę to ułatwi mam nadzieję.

        • Mam jedną naczelną radę: uzbrój się w cierpliwość. 😀 Zapewne już to wiesz, jeśli sama wybrałaś węgra. Zapewne wiesz już też, że mimo wszystko na żadnego innego byś jej nie zamieniła. 😉 Węgry są absolutnie cudowne, choć stanowią pewne wyzwanie. Ale WARTO. 🙂

          Cieszę się ogromnie, że mamy węgroluba w gronie czytelników! <3

          • Ja też się cieszę, że tu trafiłam i że wśród tylu psich stron i blogów, ktoś postanowił pisać o wyżłach węgierskich własnie, super. Na pewno będę do Was zaglądać regularnie 🙂 Co do psicy to fakt, nie zamieniłabym jej choć jest małym szatanem i są dni kiedy ostro daje mi w kość i ćwiczy moją cierpliwość w extremalny sposób 🙂

          • Bardzo mi miło! Oj tak, Beryl też był wytrwały w utrudnianiu życia… 🙂 Ale zobaczysz, jak będą Cię cieszyć sukcesy!

            Gdybyś miała kiedyś pytania, chciała wymienić się doświadczeniami albo zwyczajnie ponarzekać :D, to śmiało się odzywaj. 🙂

          • Haha, a dziękuję, na pewno skorzystam 😀 Póki co nasza trójka (ja, piesu i TŻ) docieramy się, zobaczymy czy uda się obyć bez szkolenia, ale na wszelki wypadek już googlam za jakąś psią szkołą 😉 Fibi to całkiem pojętny dzieciak, tylko pora roku marna na szkolenie w terenie, bo w chłodniejsze dni trzeba niemal siłą ją wynosić na spacer. Obecnie skupiam się nad ćwiczeniami związanymi z samokontrolą i wyciszającymi emocje, jeśli znasz jakieś fajne patenty, to chętnie przygarnę 🙂

          • Ja też zaczęłam sama, ale potem weszły instynkty i już nie dałam rady bez pomocy szkoleniowca… 🙂 Zaliczyliśmy też behawiorystę – między innymi przez nieumiejętność wyciszania emocji, o którym wspomniałaś. Straszliwie zaniedbałam element ćwiczenia spokoju, gdy Beryl był dzieciakiem – super, że o tym myślisz i nad tym pracujesz! Znacznie ułatwi Ci to sprawę.

            Dla nas najtrudniejszym ćwiczeniem było nicnierobienie podczas spacerów. Polega to na tym, że na spacerze w pewnym momencie siadasz na łączce, ławce, pniu, gdziekolwiek i… nic nie robisz. 🙂 Linkę czy smycz bierzesz dość krótko, nie mówisz do psa, nie smaczkujesz za bardzo. Po prostu sobie siedzicie. 🙂 Nasze początki wyglądały tak, że Beryl wyrywał mi ręce z barków, szczekał, jęczał, kręcił się. Podczas pierwszego ćwiczenia tego typu usiadł dopiero po jakichś 20 minutach. Dziś jesteśmy w stanie posiedzieć sobie przez 5 czy 10 minut i nie ekscytować się zanadto – Rudy sam się kładzie lub siada, ewentualnie spaceruje powoli wokół mnie i wącha trawę. Jest to możliwe nawet w towarzystwie innych psów (oczywiście siedzących w odpowiedniej odległości). Polecam nicnierobienie, bo to się może wydaje proste, ale w naszym przypadku w ogóle takie nie było… 😀

            O gryzakach, których rozpracowanie zajmuje odpowiednio dużo czasu, oraz o zabawach węchowych pewnie słyszałaś. To też polecam na maksa. Gryzaki naturalne zamawiamy na e-pies.eu. Jedną matę węchową zrobiłam sama, ale można też zamówić w internecie – maty zapewniają świetną aktywność umysłową, która męczy bardziej niż szalone bieganie. 🙂

            My wyeliminowaliśmy też zabawki w domu i obsesyjne rzucanie aportu. Beryl strasznie się nakręca na zabawę. Kończyło się tym, że wracał z półtoragodzinnego spaceru z rzucaniem piłeczki i zabierał się od razu do szaleństw z zabawką w mieszkaniu. Dziś już raczej nie rzucamy, chyba że do wody, a z zabawek używam tylko owczego szarpaka (na dworze), który fajnie skupia uwagę Beryla. W domu natomiast pełen chill, spanko, gryzakowanie i tak dalej.

            Na ten moment tyle przychodzi mi do głowy, a i tak napisałam Ci tu esej… 😀 Mam nadzieję, że choć część Ci się przyda!

  • Cześć! Dopiero teraz ogarnęłam, że zostawiłaś mi jeszcze jeden komentarz… :O Brawo ja!

    Jak Wam idzie? Dajecie radę? Jak się miewa żywa rakieta? 😀

    Odnośnie ewentualnych pytań w przyszłości: pisz śmiało! Mamy formularz kontaktowy i maila, możesz słać eseje dłuższe i krótsze, na pewno odpowiem. 🙂

    Pozdrawiam!

    • Nie ma sprawy, powoli zbieram się do napisania do Ciebie, uskładało się kilka tematów i ciekawa jestem jak to u Was było z tym i owym 🙂 Psica wariuje, ale i kuma coraz więcej, co bardzo mnie cieszy. Pozdrawiam!

Berylowy kalendarz

Luty 2018
P W Ś C P S N
« Sty    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

Nasz instagram

Cause V hugs are the best in the whole world. ❤️ #velcrodog #berylthevizsla
Just some evening #chilling going on. 💛 @bedpet_petsleepdesign #berylthevizsla
OK, bye! 😴 #bigboy #lullinghimselftosleep 😂
It was a veeery laaaazy Sunday... 😴
#berylthevizsla #vizslaofthedayoriginal #vizslaoftheday2 #love_vizsladog #love_vizsladog_feature #excellent_snaps #excellent_dogs #vizslalover_feature #featuremydoginnature #vizsladogs_gram_feature #Vizsla_feature #pocket_pets #bestfriendsaredogs #a_dogsworld #vizsladoglove #petdealshunter #VizslaCute #myvizsla
It’s raining today, so we’re throwing it back to crazy doggahs in the snow. 💙 @isiazarzycka #szerpa #berylthevizsla
Nah, I’m not sure about this whole “hold it” trick, human... 😬😂 #berylthevizsla #pawesomepl #everythingispawesome #teampawesome

Polecane

doglovin