Poznaj nas!

Założyć bloga jest względnie łatwo, ale przedstawić się już nieco trudniej. Niemniej jednak podejmiemy próbę – zawsze to przyjemniej (mamy nadzieję!) czytać kogoś, kto nie jest taki zupełnie anonimowy… 🙂

Kim są Beryl i jego spółka?

Beryl i spółka w komplecie 🙂

Beryl: urodzony ostatniego dnia czerwca 2014 roku wyżeł węgierski. Do naszego warszawskiego mieszkania trafił jesienią i od pierwszych dni prezentował rozwinięte poczucie estetyki. To zdobił podłogę malowniczo porozrzucanymi zabawkami, to malował nosem na szybach abstrakcyjne wzory, to znów rzeźbił – ma na swoim koncie niebanalną figurę w drewnie, z którego wykonane jest nasze łóżko. Szybko ujawnił również pasję do dobrej kuchni: z powodzeniem wynajdywał najsmaczniejsze, najbardziej aromatyczne i najodważniejsze produkty spożywcze na polach, w lasach czy w gęstych zaroślach. Zadbał o seanse z dreszczykiem, gdy postanowił zawodowo zająć się wyścigami z ptactwem. Ledwie uniknął dwóch poważnych kolizji z samochodami oraz nie uniknął równie poważnej kolizji z drucianym płotem, w który wbiegł z pełną prędkością, ujrzawszy za nim coś wyjątkowo kuszącego. Nieustannie zapewnia nam porządną dawkę emocji, jako że stoicki spokój to zupełnie nie jego bajka – woli wybuchać nieokiełznaną radością i oddawać się szaleństwom. Nade wszystko jednak jest lojalnym, kochającym, łaknącym bliskości towarzyszem naszych dni, którego nie zamienilibyśmy na żadnego innego.

Chyba że ktoś zapłaciłby nam w zrównoważonych szczeniaczkach dowolnej rasy i w nieograniczonej ilości.

A nie, nawet wtedy byśmy go nie zamienili. 🙂

Monika: bardzo zajęty człowiek, który robi w życiu przeróżne rzeczy, na przykład napisy do filmów i seriali. Lingwistka, pracowniczka fajowej korporacji i osoba totalnie zapsiona. Trochę śpiewa, trochę tańczy, trochę zumbuje, trochę gra na pianinie i gitarze. Gdy chce uciec przed szarą codziennością, bierze wyżła pod pachę i idzie do lasu albo na pola. Ma słabość do dobrego jedzenia i (niestety) do słodyczy. Uwielbia muzykę, więc w zasadzie zawsze ma na uszach słuchawki. Ulubiony kolor: niebieski. Z określeniem innych ulubionych rzeczy ma problem – lubi ich sporo, więc stara się po prostu na co dzień cieszyć każdą z nich.

Bartek: Bartkowi obiecałam, że będzie mógł sam stworzyć opis siebie do tej sekcji. Muszę dotrzymać słowa, zatem… stay tuned! 🙂