All posts by Beryl i spółka

Podstępy i przekupstwo…


…czyli instrukcja obsługi chorego wyżła. Jesienna pogoda zdecydowanie nie rozpieszcza – ostatnie dni upływają pod znakiem siąpiącego deszczu i zimnych podmuchów wiatru. Wcześniej mieliśmy przez chwilkę babie lato, co w praktyce oznacza, że rano było chłodno, potem robiło się 20 stopni, a pod wieczór temperatura znowu spadała. Ja sama przez kilka dni walczyłam z przeziębieniem,

Jak to jest, gdy nie ma psa?


Dzisiejszy post jest bardzo na czasie, bo weekend spędzam nad polskim morzem, w rodzinnym mieście… bez psa. A jak to jest, gdy nie ma psa? I dlaczego czasem go nie ma? Czy warto zabierać cztery łapy absolutnie wszędzie? O tym i kilku innych rzeczach przeczytacie niżej. Wspólne wyjazdy i co się w nich liczy Wakacje

Wyżłowa matka nieidealna


6:00. Budzik przestawiam jakieś dziesięć razy, bo kołdra mocno mnie trzyma i nie chce wypuścić. W końcu wstaję, ale jestem tak nieprzytomna, że potykam się w drodze do łazienki. Oczy ledwo uchylone, włosy w nieładzie, poranna katastrofa w pełnej krasie. Nawet się nie łudzę, że zdążę ze śniadaniem – zjem w pracy. Myję głowę, z

Ruda codzienność


Z blogiem wystartowaliśmy oficjalnie niewiele ponad tydzień temu. Pomysłów na wpisy mam już na liście kilkanaście, ale na fali początków chciałabym przybliżyć Wam nieco naszą rudą codzienność. Co prawda strona „Poznaj nas!” jest już uzupełniona, ale pomyślałam, że opowiem Wam więcej o tym, jak Beryl spędza swoje wyżłowe dni. Mamy nasze nawyki i ulubione czynności,

Witaj! Dobrze Cię widzieć


Ogromnie się cieszę, że tu jesteś. Sama wciąż nie do końca wierzę w to, że właśnie zaczynam prowadzić bloga. Trochę zwlekałam z umieszczeniem tu pierwszego wpisu, bo bardzo mi zależało, żeby był dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Pierwsze kroki zawsze są trochę trudniejsze niż kolejne, ale kiedyś trzeba je postawić, by rozpocząć przygodę. Dlatego już jestem.